Myślę, że masz rację. - Uśmiechnęłam. Ale jak będę zdrowa, to cię uduszę!
Zaczęliśmy się śmiać. Jesteś jednak miły. Proszę cię tylko.. Nie zabijaj nikogo..
- Hahaha.. Spróbuje. - Ogier zamienił się w człowieka. Wziął swój ,,talizman'' i poszedł w głąb jaskini. Przysnęłam.
- Bella. Wstawaj. - Usłyszałam Jeffa. No widzicie, żadna istota żywa jest zła do końca!
Zobaczyłam coś.. Ja jestem taka jak dawniej! Jupii.. Podeszłam. Mój blask rozświetlał jaskinię.
- O ! Witaj Pani Killer. Mogę już odejść? - Spytałam się zadowolona Jeffa.
- No tak. Możesz.. - Szepnął Jeff. Tak. Każdy jest dobry. Niektórzy są po prostu inni.
- I witaj w stadzie! Wybierz sobie rolę...Byłam zaciekawiona jaką rolę sobie byś wybrał.
- Myślę, że mógłbym być mordercą. - Jego szyderczy uśmieszek.
- Eee.. Okej.. Pójdziemy na polanę?
- Szczerze? ... Okej . - Westchnął ogier. Poszliśmy więc na polanę.
< Jeff >
niedziela, 8 listopada 2015
sobota, 7 listopada 2015
Od Jeff'a cd Amanelli
- Gdybym wiedział to bym cię tu nie zabrał. - powiedziałem odkładając nóż na kamieniu i do niej podszedłem. - Nie znam się na twojej rasie, ale chyba nie powinnaś się denerwować. Nie jest ci ładnie w czerni. - powiedziałem ze swoim uśmiechem. Ta powoli zaczęła wstawać. W sumie nie wiedziałem co robić.
- Wychodzę. - powiedziała.
- Nie radze. - zatrzymałem ją kiedy wystawiła kopyto z jaskini. - nie lepiej najpierw wrócić do siebie.
< Amanella? >
Od Amanelli cd Jeff
Jakim piekle? Usiłowałam otworzyć oczy. Serce mnie bolało..
Kim jesteś? O co chodzi?
- Jesteś w p-i-e-k-l-e . - Jakiś męski głos wyrecytował mi to słowo. Wstałam błyskawicznie. Ale on zagrodził mi wyjście.
- Hej! Czekaj.. -
O co chodzi? Byłam przerażona. Nagle spojrzałam się na siebie.Byłam czarna.
Czy to jakieś drugie wcielenie? Czemu nie mogę iść gdzie indziej? Serce mnie zabolało mocniej. Zarżałam z bólu. I położyłam się na kamiennej podłodze jaskini.
Oczekuje tłumaczeń. Hm? Spytałam stanowczo, czy tam słodko.. Jak on tam to nazywał.
< Jeff >
Kim jesteś? O co chodzi?
- Jesteś w p-i-e-k-l-e . - Jakiś męski głos wyrecytował mi to słowo. Wstałam błyskawicznie. Ale on zagrodził mi wyjście.
- Hej! Czekaj.. -
O co chodzi? Byłam przerażona. Nagle spojrzałam się na siebie.Byłam czarna.
Czy to jakieś drugie wcielenie? Czemu nie mogę iść gdzie indziej? Serce mnie zabolało mocniej. Zarżałam z bólu. I położyłam się na kamiennej podłodze jaskini.
Oczekuje tłumaczeń. Hm? Spytałam stanowczo, czy tam słodko.. Jak on tam to nazywał.
< Jeff >
Od Jeff'a cd Amanelli
Poszedłem po cichu za nią, kiedy ta nagle zemdlała. Jej kolor sierści zmienił się na karą. A to ciekawe.
- Ktoś tu się za bardzo zezłościł. - powiedziałem. Podszedłem do niej. Założyłem sobie wiotkie ciało klaczy na grzbiet i poszedłem do swojej jaskini. Słyszałem i czułem jak bije jej serce. W sumie nie wiem dlaczego to zrobiłem. Zostawiłem ja w jaskini i wyszedłem. Zmieniłem się w człowieka i usiadłem na jednej
- Cco się stało? - usłyszałem głos budzącej się klaczy.
- Witamy w piekle. - parsknąłem odwracając głowę w jej stronę.
< Amanella? >
Od Amanelli cd Jeff
Hahaha.. Wiedziaałam, że ci się spodoba. Mój drogi. Ja wiem o tym.
Zakręciło mi się przed oczami. Chodziłam jakbym walnęła w drzewo.
- Too.. Paa! - Odeszłam.. Tym chwiejnym krokiem. A gdy byłam już na polanie - zemdlałam. Kilka koni zauważyło, że jestem nie biała.. Lecz ciemna. Nie miałam swojego blasku. Nie!
< Jeff >
Zakręciło mi się przed oczami. Chodziłam jakbym walnęła w drzewo.
- Too.. Paa! - Odeszłam.. Tym chwiejnym krokiem. A gdy byłam już na polanie - zemdlałam. Kilka koni zauważyło, że jestem nie biała.. Lecz ciemna. Nie miałam swojego blasku. Nie!
< Jeff >
Od Jeff'a cd Amanelli
- Jeff, koń rasy Killer. - powiedziałem nie przestając jej okrążać. Wiedziałem już mniej więcej co mogła by zrobić. jednak po chwili odechciało mi się chodzić. Dołączenie do stada było by czymś ciekawym, a może i by była jakaś rola dla mnie.
- A może dołączysz do stada. - zaproponowała klacz.
- Ewentualnie. - powiedziałem nie pokazując, że podoba mi się ten pomysł.
< Amanella? >
Od Amanelli cd Jeff
Tyyy! Potwooorze!
Rzuciłam się na niego. Lecz on przygniótł mnie kopytem do ziemi.
Aaa! - Próbowałam się wywinąć jak wąż. Nagle mi się coś przypomniało. Mam moce!
Ogier nadal śmiejąc się trzymał kopyto. Nagle lekki biały wir go otoczył i znalazł się 5 metrów ode mnie.
- Eee.. - Ogier był osłupiony. Pomyślał : ,, Ta klacz, to koń rasy świetlistej. Hmm ... '' Zaczął w koło mnie krążyć. Odezwałam się.
- Jestem.. Amanella. Przewodniczka stada.
- A ty kim jesteś???
< Jeff >
Rzuciłam się na niego. Lecz on przygniótł mnie kopytem do ziemi.
Aaa! - Próbowałam się wywinąć jak wąż. Nagle mi się coś przypomniało. Mam moce!
Ogier nadal śmiejąc się trzymał kopyto. Nagle lekki biały wir go otoczył i znalazł się 5 metrów ode mnie.
- Eee.. - Ogier był osłupiony. Pomyślał : ,, Ta klacz, to koń rasy świetlistej. Hmm ... '' Zaczął w koło mnie krążyć. Odezwałam się.
- Jestem.. Amanella. Przewodniczka stada.
- A ty kim jesteś???
< Jeff >
Subskrybuj:
Posty (Atom)