Spojrzałem na klacz. Jej stanowczość była słodka, aż nie chciało się jej zabijać.
- Miałem nadzieje, że będzie tu ciekawiej. - powiedziałem z uśmiechem na pysku. - jednak się pomyliłem.
- Co ma znaczyć ciekawiej? - spytała. Jednak w jej głosie nie było już tej stanowczości co wcześniej.
- Dopiero od 3 dni wpadła mi zabawa w ręce. - odpowiedziałem tajemniczo. Klacz odrobinę się cofnęła, jednak jej serce było dziwnie spokojnie.
< Amanella/ >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz